Powieść

Trwaj przy mnie mimo wszystko

Od pierwszej strony ta powieść do mnie przemówiła…

Czy wy też tak macie, że zaczynacie powieść i ona po prostu jest dla was. Pasuje do was jak dobrze skrojona kiecka (tudzież garnitur, żeby żaden mężczyzna nie czuł się pominięty). Po prostu się w nią zagłębiacie i pomału, strona po stronie stajecie się  z nią jednością. Uwielbiam ten moment, kiedy dosłownie płynę z fabułą i nie czuję, że czytam. Ja  po prostu jestem w tej książce.

Tak właśnie stało się w przypadku powieści Elizabeth Strout „Trwaj przy mnie”.  Od pierwszej strony czułam, że jest dla mnie, że jestem ciekawa bohaterów i mam na nią czas (patrz: rzucę wszystko i znajdę czas!). Odnalazłam w niej dużo delikatności dla każdego bohatera, mnóstwo współczucia dla ludzkich zachowań i życiową mądrość, którą odkrywałam na każdej niemal stronie. Doceniłam również spójność tej powieści. A muszę przyznać, że nie zawsze było mi ze Strout po drodze.

Pastor, który traci miłość swojego życia..

…lekko nie ma. Zostaje z dwiema córeczkami i bólem, który się w nim przelewa. Nie może się jednak wylać, bo Pastor czuje się w obowiązku trzymać w jednym kawałku dla swojej rodziny i dla wiernych. Jest kruchy, delikatny i cierpi. Ta żałoba jest u Strout pięknie pokazana – ma swoje etapy i godność.

Dziecko, które już nie ma mamy..

…cierpi okropnie. Otoczenie uznaje, że sprawia kłopoty, a nawet podejrzewa problemy rozwojowe.

Ludzie, którzy nie mają swojego życia..

… i ochoczo zajmują się cudzym życiem, knując, plotkując, wymyślając i dopowiadając. Cała społeczność nakręca się niewiarygodnie i nie mam ani jednej osoby, która mogłaby to zatrzymać. Takie są ślepe zasady, którym czasem ulega grupa ludzi.  Żeby zagłuszyć swoje osobiste problemy niektórzy są w stanie oskarżać Pastora o rzeczy, które nie miały miejsca. Jakby nudę i bezczynność można było zagadać i stworzyć alternatywną rzeczywistość.

Człowiek u Strout to istota ułomna i cierpiąca. Kłamie, kradnie, zdradza, plotkuje z nudów, nie widzi słabszych, racjonalizuje każde zachowanie, zapomina o miłości, niezbyt lubi innych ludzi, próbuje przetrwać. Człowiek u Strout to jednak człowiek z krwi i kości, prawdziwy. Autorka dla niemalże każdego ma moc współczucia i każdemu oddaje głos, mówiąc nam, że zacząć od początku można w każdym momencie. Do póki piłka jest w grze.

Bardzo polubiłam tę powieść i wiarę w człowieka, mimo wszystko.

 

Elizabeth Strout „Trwaj przy mnie” (Wydawnictwo Wielka Litera, 2018)

Elizabeth Strout „Trwaj przy mnie”

Wydawnictwo Wielka Litera, 2018

 

Dodaj komentarz

avatar
  Powiadomienia  
Powiadom o