Udawajmy, że to się nie wydarzyło

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Jeżeli wydaje Ci się czasem, że Twoje życie to czeski film (skąd się to wzięło? – czeskie filmy są przecież bardzo spoko), to sprawdź, co u Jenny Lawson. Zobaczysz, że Twoje kłopoty to jakiś żałosny żart, w dodatku kompletnie nieśmieszny.

Nie umiem nawet pomyśleć o swoich sprawach tak komicznie i ironicznie jak Jenny, a co dopiero napisać. I teraz pytanie, czy ja połknęłam kij i nie umiem rzeczywistości powiedzieć: ej ty mała, wkurzasz mnie, czy Jenny Lawson jest kompletnie szurnięta?

Chorobliwie nieśmiała, chodząca nerwica, której co i rusz zza firanki wylatuje jakieś martwa wiewiórka  (serio, serio, jej dzieciństwo właśnie tak wygląda) – to Jenny. Pełna sprzeczności, inteligenta, zamknięta w sobie kobieta, której życie to pasmo żenujących, śniących się później po nocach, wpadek towarzyskich – to Jenny. Kochająca matka, żona Victora, do którego często mówi „ty dupku” – to też Jenny. Blogerka, która ukojenie dla zmęczonej duszy i wentyl dla napastliwej i upierdliwej osobowości, znalazła w sieci – to  Jenny. Autorka książki, która stała się nr 1 na liście bestsellerów New York Timesa – to cały czas Jenny.

Jenny Lawson "Udawajmy, że to się nie wydarzyło" (Wydawnictwo Czarne, 2015)

Jenny Lawson „Udawajmy, że to się nie wydarzyło” (Wydawnictwo Czarne, 2015)

Absurdalny język, absurdalne pomysły, absurdalne dialogi i jakaś fajna prawda na końcu każdej sekwencji życia. Jenny poprzez swój sposób przeżywania rzeczywistości  i w konsekwencji jej opisywania tworzy genialny dystans do świata, problemów i siebie. Jak tylko przestaniesz się śmiać albo dziwić … albo znowu śmiać, zrozumiesz, że to świetny sposób żeby przeżyć. Fajnie przeżyć swojej życie. Polecam i tym, co połknęli kij i tym, którzy są szurnięci albo po prostu lekko znerwicowani 😉

Jeżeli chcecie odwiedzić blog Jenny Lawson >>> http://thebloggess.com

 

Jenny Lawson "Let's pretend this never happened"

 

Tak wygląda okładka książki, jakby ktoś chciała czytać w oryginale.

 

 

 

 

 

 

 

 

ps. „czeski film” nie dawał mi spokoju. Nie po raz pierwszy i nie po raz ostatni Jerzy Bralczyk przychodzi z pomocą:)

Czeski film

Czyli: sytuacja, w której nie wiadomo, o co chodzi. W latach sześćdziesiątych minionego stulecia popularne było czeskie kino, które czasem w swojej awangardowości stawiało wysokie wymagania odbiorcom.

Było to powodowane i cenzurą, i ambicjami, ale zrozumieć było trudno. Niektórzy przyjmowali to z pokorą, inni próbowali ratować wysokie mniemanie o własnej inteligencji myśleniem o dziwnej modzie.

Jerzy Bralczyk

 

Jenny Lawson „Udawajmy, że to się nie wydarzyło”

Wydawnictwo Czarne 2015

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *