Ukraiński smok zwycięża

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Siła tego reportażu jest porażająca. Można czytać i kompletnie nie przyswajać, że to prawdziwe życie na Ukrainie.

Mądrość ludowa mówi: Nie można zabić smoka, bo ten, kto go zabił, sam staje się smokiem. Smok, który grasuje u naszych sąsiadów, wydaje się być nienasycony. Ciągle mu mało. Im więcej zagarnie dla siebie, tym więcej potrzebuje. To nie ma końca. Jeden przeradza się w drugi.

Katarzyna Kwiatkowska-Moskalewicz „Zabić smoka. Ukraińskie rewolucje” Wydawnictwo Czarne, 2016

Reportaż Katarzyny Kwiatkowskiej – Moskalewicz to historia współczesnej Ukrainy pokazana na przykładzie kilkunastu osób, które chcąc lub zupełnie nie zamierzając, stanęły mu na drodze i zostały zdmuchnięte. Dosłownie. Człowiek w zderzeniu z państwem, które jest tak bardzo przeżarte od środka złem i korupcją, nie ma szans. To nie jest jeden zły człowiek, to są źli ludzie w systemie, który im na to pozwala. Ręka rękę myje. Nic się od lat nie zmienia. Wiatr przemian wieje Ukraińcom w twarz i stopuje ich na każdym kroku.

Po kolejnych pomarańczowych rewolucjach, po krwawym Majdanie, po tylu zrywach ludzi, którzy chcieli coś zmienić, to jest okrutna i bolesna rzeczywistość. Nawet nie przypuszczałam, że aż tak źle to może teraz wyglądać. Ludzie skazywani są na lata więzienia za nic, za kogoś, kto jest ważniejszy i ma więcej pieniędzy. Policja bije ludzi na posterunkach, przesłuchuje w okrutny sposób. Polityka jest jeszcze większym szambem niż była – o ile to w ogóle możliwe.  To jest zupełnie niebywałe, że ludzie tam rządzący mają taki tupet i takie powiązania ze światem przestępczym. Młodzież dorasta w patologiach, które skazuję ją na życie pokurczone i histeryczne, a starym się albo nie chce albo się boją, i mało kto jest w stanie powiedzieć stop.

Maksym milczał. Komu mieli się skarżyć, jeśli ich państwo od dawna nie funkcjonuje? Ukraina była szarpaną raną.

Te reportaże są przygnębiające i zupełnie pozbawione nadziei. Nawet jeżeli stanowią wycinek pewnej rzeczywistości, to dalej jest to dramat jednostki, który pokazuję, że całość nie działa tak jak trzeba. Wszystko jest do zmiany. Wszystko.

 

Zbiorowa agresja, złość i frustracja kumulują się w Ukrainie od lat i raz po raz wybuchają okrutną zbrodnią. Bo w swoim kraju nic nie znaczymy, bo władze robią z nami, co chcą, bo prawo pięści jest jedyną zasadą. Aż strach pomyśleć, czym się to wszystko skończy.

Ołena Kabaszna. Ukraińska Grupa Helsińska.

Z psychologicznego punktu widzenia ta niemoc może obezwładniać Ukraińców, zapędzać w letarg, zniechęcać do walczenie o swoje. Ale na Boga, dlaczego oni na to wszystko pozwalają? Po Majdanie, który oglądałam płacząc, nie mogę się z tym pogodzić. Radziecka dusza śmieje się i zwycięża. Żal patrzeć na te wszystkie kolory rewolucji, w której pomarańczowego nie ma już za wiele. Ten system jest tak przeżarty przez ludzką pazerność i brak poszanowania dla innych, że brakuje słów.

Reportaże Katarzyny Kwiatkowskiej-Moskalewicz powinniśmy czytać i dziękować za każdy dzień w wolnym kraju, dbać o naszą demokrację jak o największy skarb i nie oddać nigdy za żadną cenę. Musimy się wreszcie nauczyć, że to, co mamy, to nie jest przypadek dziejowy, ale cieżka praca naszych obywateli. Szanujmy to. Nasi sąsiedzi dalej nie mają, tego, co my mamy. Przeczytajcie „Smoka ukraińskiego” i sami się przekonajcie.

Nie możemy oddać naszej tak ciężko wypracowanej młodej demokracji. Szczególnie teraz.

 

 

Katarzyna Kwiatkowska-Moskalewicz „Zabić smoka. Ukraińskie rewolucje” Wydawnictwo Czarne, 2016

Katarzyna Kwiatkowska-Moskalewicz

„Zabić smoka. Ukraińskie rewolucje”

Wydawnictwo Czarne, 2016

 

 

 

 

 

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapiszZapiszZapisz

ZapiszZapisz

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *