Zasznurowane małżeństwo

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Jeżeli szukacie czegoś do czytania na weekend, co będzie przyjemne, niezbyt wymagające, ale jednocześnie pozostawi Was z refleksją, to „Sznurówki” świetnie się do tego nadają.

Domenico Starnone włoski pisarz i scenarzysta jest autorem krótkich i bardzo przyjemnych „Sznurówek”. Ujęła mnie ta oszczędna forma powieści, w której udało się opowiedzieć historię całego kilkudziesięcioletniego małżeństwa. Czytając czułam się jak w teatrze albo jak w „Rzezi” Romana Polańskiego (zresztą też zrobionej na podstawie sztuki – „Bóg mordu”). Jeden, niepozornie zaczynający się wieczór i już nigdy nic nie będzie takie samo w życiu bohaterów. A czytelnik ma o czym myśleć.

Domenico Starnone „Sznurówki” (Wydawnictwo W.A.B, 2017)

W „Sznurówkach ” jest podobnie. Vanda i Aldo – małżeństwo, które pobrało się młodo, przeżyło w swoim związku i życiu tornado. Nic nadzwyczajnego i oryginalnego. On odchodzi do młodszej, ona zostaje z dziećmi. Dlaczego jednak odchodzi i co kryje się w ich relacji, jest najciekawszą stroną tej książki. Decyzje, które zmieniają bieg życia, a są podejmowane czasem bezwolnie, z lenistwa lub własnej wygody to kwintesencja życia. Niestety. Aldo odchodzi i prawie o rodzinie zapomina, a Vanda szaleje. I jedno i drugie ma do tego prawo. Starnone kreśląc losy Alda zastanawia się, czy małżeństwo to pułapka, ubezwłasnowolnienie, które ciągnie w dół i podtapia. Czy ktoś, kto odchodzi jest odważny, bo chce żyć po swojemu, czy tchórzliwy i nieodpowiedzialny bo zostawia swoich bliskich? Kto ma prawo tak robić? W imię czego?

Starnone trochę trzyma nas w napięciu, miesza sprawnie czas akcji i wprawia momentami w osłupienie zwięzłością przekazu. Niektórym „Sznurówki” mogą wydać się mało odkrywcze, może nawet nudne, ale ja lubię kiedy w książce coś dzieje się tak lekko pod powierzchnią, kiedy z banalnej momentami rzeczywistości przechodzi do tego, co ulotne w relacjach. Lubię jak są one nakreślone cinkim ołówkiem, delikatnie. Tak jak w życiu. Nikt nie rozdziera szat na środku ulicy, nie płacze w autobusie, nie krzyczy w metrze. Tornada znosimy z godnością i w zaciszu, co oczywiście nie zawsze jest dobrą strategią dla nas samych ani dla naszych bliskich.

 

Domenico Starnone „Sznurówki” (Wydawnictwo W.A.B, 2017)

Domenico Starnone „Sznurówki”

Wydawnictwo W.A.B 2017

 

 

 

 

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *