Zbrodnia na Wyspach Owczych

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Wyspy Owcze to ciche i spokojne miejsce na Morzy Norweskim. Terytorium wprawdzie zależne od Danii, ale praktycznie zarządzane samodzielne. Bezpieczne i spokojne, nie stanowi super atrakcyjnego miejsca do osadzenia kryminału. Czyżby?

Trzeba przyznać, że „Enklawa” to bardzo udany kryminał. Mała, spokojna społeczność, nieprzygotowana na znikających ludzi miejscowa policja, nieporadna w prowadzonym śledztwiem, wreszcie duszna i ciężka atmosfera miejsca, w którym wszyscy się znają, okazuje się świetnym miejscem do osadzenia akcji kryminału. Podobnie jak w serialu „Belfer” czy „Broadchurch” każdy jest w pewnym momencie podejrzany i każdy może się zdradzić ze swoją tajemnicą.

Ove Løgmansbø „Enklawa”

Ove Løgmansbø prowadzi nas oczami bohatera, który jest … no cóż…nieco skomplikowany, trochę oderwany od całej społeczności i dodatkowo nosi swoją traumatyczną historię. Idealnie, prawda? 😉 Nie chcę Wam zdradzić wszystkiego i jednocześnie zepsuć  przyjemność z czytania. Powiem tylko, że „Enklawa” zaskakuje. Zgrabnie to sobie autor wymyślił. Snujemy się niepewnie za głównym bohaterem i nie jesteśmy go do końca pewni. Do tego Ove Løgmansbø dołożył niepowtarzalny klimat Wysp Owczych i wyszedł mu naprawdę przyzwoity kryminał, który dobrze się czyta. Czekam na kolejne książki tego autora, szczególnie, że mamy do czynienia z polskim akcentem. Ove Løgmansbø dziciństwo spędził na Wyspach Owczych. Jego matka jest Polką, a ojciec Farerem (rodowitym mieszkańcem wysp). Ci jeszcze ciekawsze „Enklawę” Ove Løgmansbø napisał po polsku. Na codzień zajmuje się grafiką i spędza czas między Polską a Wyspami Owczymi.

 

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *