Zośka!

Obcowanie z tą kobietą to było doznanie lekko absurdalne. Takiej osobowości i takiej wariatki to już dawno nie poznałam. To nieprawdopodobne, żeby mieć takie życie, taki charakter i taki język! Czytasz i się ciagle czemuś dziwisz. Jak już wydaje ci sie, że nic bardziej absurdalnego stać sie nie może, przewracasz stronę i znowu coś dziwnego się wydarza.

Za sprawą Agnieszki Kluźniak, która podjęła sie rzeczy niezwykłej, czyli opisania biografi Zofii Stryjeńskiej miałam wiec przez kilka dni całkiem niezły ubaw, kilka wzruszeń i co rusz ‚opad kopary’. A wiec Zośka! Co to za baba była!

Sztuka. Zaczyna się niemal sielankowo. Młoda Zosia postanawia zostać artystką. Podrabia dokumenty, ścina włosy i przebiera sie za swojego brata. Jest koniec XIX wieku i do Akademii Plastycznej w Monachium przyjmują wyłącznie mężczyzn. Okazuje się, że talent ma. I to jaki!

Za kilka lat będzie jedną z najbardziej utalentowanych polskich artystek. Maluje wiec dużo, do końca zycia, mimo że za kilka lat moda na Stryjenską przeminie, a jej kreska będzie zbyt charakterystyczna, co spowoduje bezustanne kłopoty finansowe.

Miłość. Pomimo ogromnej słabości do niebieskich męskich oczu, kocha na prawdę tylko jednego faceta. Miłość jej życia – Karol Stryjeński i ojciec jej dzieci odejdzie od niej kilkakrotnie. Bedą próbowali sie pogodzić, ale po tym jak facet podstępem wsadzi ją do psychiatryka, stosunki miedzy nimi będą już zawsze napięte.

Ona będzie wielokrotnie robić sceny zazdrości i błagać na kolanach o powrót. On będzie podejmował próby wspólnego życia, jednak ostatecznie próby zawsze skończą się wielką awanturą.

Macierzyństwo. Z tej toksycznej miłości pozostanie jej trójka dzieci. Córka, od poczatku mało ją interesuje. Bez problemu więc zostawia ją u krewnych. W jej artystycznym życiu nie ma miejsca na małe dziecko. Uczucia macierzyńskie rozkwitną dopiero przy bliźniakach. Przez chwile bedą mieszkać razem, a łóżka dla chłopców stanowić bedą wysuwane szuflady komody (cóż za kreatywność!). Nie potrwa to jednak zbyt długo, a chłopcy szybko dołącza do swojej siostry.

Dzieci jednak Stryjeńska kocha. Na swój sposób, ale kocha. Kiedy jeden z bliźniaków umrze (już jako dorosły mężczyzna) będzie sprowadzać lekarzy i sprzeciwiać się jego pochowaniu, uczepiajac się rozpaczliwie nadziei, że to chwilowa niedyspozycja.

Szaleństwo. Boi sie duchów. Z wiekiem coraz bardziej. Pod koniec życia będzie bała się z tego powodu pozostawać w domu. Będzie spać w wannie, a kapelusze trzymać w lodówce. Kiedy po wojnie będzie miała okazje wyjechać do dzieci do Szwajcarii będzie podróżować w sposób dość osobliwy. Na zmianę wsiadając i wysiadając do pociągów czy atobusów, na zmianę podjeżdżając i wracając z powrotem.

Zapiski i kolaże. Do tego zapisuje niemal wszystko. Od młodych lat, nie oszczędzając nikogo w swoich osądach i krytyce. Wkleja tez ważne drobiazgi, wycinki z gazet, bilety. Pisze tez dużo listów, dzięki czemu można sie rozkoszować tym stylem, językiem i tym zwariowanym życiem, które było możliwe chyba tylko w tej szalonej minionej epoce.

 

Agnieszka Kuźniak „Stryjeńska. Diabli nadali” Wydawnictwo Czarne, 2015

Agnieszka Kuźniak „Stryjeńska. Diabli nadali”
Wydawnictwo Czarne, 2015

 

 

 

 

 

Agnieszka Kuźniak „Stryjeńska. Diabli nadali”

Wydawnictwo Czarne, 2015

Ocena Booklove: pretekst żeby zostać w łóżku (Wrrrr)

 

Udostępnij:Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someonePrint this page

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *