Powieść,  Półka z książkami

Berlin pełen strachu

Książka „Podróżny” zainteresowała mnie z dwóch powodów. Po pierwsze wydawca reklamuje ją jako odnalezioną po 80 latach, napisaną przez młodego Żyda. Po drugie zapowiada, że będzie to thriller czy może raczej wciągająca fabuła. Hm.. wciągający thriller o prześladowaniu Żydów w Niemczech…no nie wiem.

Historię Otta Silbermanna – zamożnego kupca z Berlina – poznajemy w momencie, w którym musi uciekać ze swojego mieszkania. Jest rok 1938, rozpoczeły się pogromy Żydów, a on do tej pory nie zdecydował się wyjechać z kraju. Tuła się po Niemczech – głownie jeżdżąc pociągami – i próbuje wydostać się z pułapki, jaką stała się jego własna ojczyzna.

Z thrillerem to wszystko ma mało wspólnego. Ani tematyka nie służy takiej interpretacji ani też bohaterowie nie zasługują na sytuowanie ich gdzieś w okolicy czytelniczej sensacji. Owszem, śledzimy losy bohatera, jesteśmy wstrząśnięci splotem wydarzeń (który dla każdego kto zna choć trochę historię II Wojny Światowej, nie będzie zaskoczeniem), ale czy to wystarczy by tak zapowiadać tę historię?

Dodatkowo warto podkreślić, że jest w tej książce pewna przewrotność. Okropne czasy i zapowiedź armagedonu, jest tutaj ujęta dość subtelnie. Autor wydaje się konstruować eleganckiego, spokojnego i przyzwoitego bohatera w opozycji do tego, co go spotyka. Przy czym i tak czytelnik przyzwyczajony do brutalnych opowieści z czasów wojny, może uznać, że nasz zamożny gość popijając wino i jedząc zimne przekąski, radzi sobie w sytuacji zagrożenia życia, nad wyraz dobrze. Ten zabieg trochę czytelnika rozleniwia, sprawia, że faktycznie na moment zapominamy, jakie są realne okoliczności sytuacji bohatera. Szybko się jednak okazuje, że nasz uprzejmy i cierpliwy Otto, traci resztki godności i popada w obłęd.

Bardzo podoba mi się też mnogość różnorodnych bohaterów – są dobrzy i źli Niemcy, dobrzy i źli Żydzi. Ta zmienna perspektywa dodaje głębi powieści. Sam Otto przechodzi różne fazy, łącznie ze złością na Żydów w ogóle. Nie rozumie bowiem, jak szanowany obywatel, który do tej pory żyje w swoim kraju, robi interesy, płaci podatki, może z dnia na dzień zacząć być osobą niepożądaną w swoim własnym domu. Nikt nie chce mu pomóc i nawet jego pieniądze niewiele w tej sytuacji mogą zmienić.

Wbrew pozorom ta książka ma dziś bardzo uniwersalny przekaz. Im dalej od wojny, tym jasne jest, że taka podsycana nienawiść może zrobić wiele złego. Nieważne w kogo i kiedy skierowana.

Ulrich A. Boschwitz

„Podróżny”

Tłumaczenie: Elżbieta Ptaszyńska – Sadowska 

Wydawnictwo Znak Literanova

Dodaj komentarz

avatar
  Powiadomienia  
Powiadom o