• Biografia,  Na marginesie,  Półka z książkami

    Moje inspiracje, czyli co robię kiedy nie czytam

    Nie czytam tyle, ile bym chciała. Zawstydza mnie ilość książek czytana przez blogerów, dziennikarzy, mamę mojego narzeczonego, a nawet mamę mojej przyjaciółki. Robię się blada i nerwowo się uśmiecham, kiedy widzę, jak szybko czytają inni. Może z zazdrości, a może po prostu nie umiem czytać na akord. I wiecie co? Zrywam z tym. Nie oglądam się na to wszystko, bo zaraz okaże się, że mam coraz mniej przyjemności z czytania albo co gorsza już nawet nie wiem, co myślę o książkach, które czytam. W nowym cyklu „Moje inspiracje” będę pisała o tym, co zajmuje mnie właśnie wtedy, kiedy nie czytam. Zaczynamy. Kiedy nie czytam jestem człowiekiem spacerującym. Szczególnie teraz, kiedy ciepło…

  • Na marginesie,  Półka z książkami

    Urocze miejsce z książkami na Mokotowie

    Urocza mała kawiarnia z książkami i domowym wystrojem, urządzona w dawnej Centrali Rybnej na warszawskim Mokotowie, to najnowsze centrum literackiego świata stolicy. Nietypowe formy spotkań z pisarzami, klub kolacyjny i ulubione potrawy znanych pisarzy czy niedzielna prasówka z gwiazdami dziennikarstwa to tylko niektóre pomysły jakie mają być realizowane w Big Book Cafe.

  • Na marginesie,  Półka z książkami

    Za co pokochałam hygge

    Jak to z każdą modą bywa – odchodzi równie szybko, jak się pojawia. Nie wiem, czy hygge się u nas utrzyma jako trend panująco-wnoszący, ale patrząc na to jak moda na skandynawskie wnętrza nie przemija, jest to całkiem prawdopodobne. Kiedy opadł kurz po pierwszym zachwycie hygge – zjawisko omawiane było prawie w każdym medium i na wielu blogach, mogę mu się przyjrzeć na spokojnie.

  • Na marginesie,  Półka z książkami

    Matka czytająca?

    Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i oznajmiłam to światu, usłyszałam od jednej matki “Ha! skończy ci się w końcu czas na czytanie książek!”. Niby takie śmieszki heheszki, a z drugiej strony zaczęłam się zastanawiać patrząc na większość nieczytających koleżanek matek, czy aby faktycznie nie zabraknie mi czasu?

  • Na marginesie,  Półka z książkami

    Kod szczęścia

    Zawsze podejrzewałam, że szczęście na spada nam z nieba albo nie rośnie na drzewie. Nie ma podziału na szczęściarzy i pechowców. Po prostu są ludzie, którzy chcą być szczęśliwi i tacy, którzy skutecznie sobie to uniemożliwiają. Ale czy to można zbadać, udowodnić, usystematyzować?

  • Na marginesie,  Półka z książkami

    Babskie czytadła – kolejne podejście, kolejne fiasko

    Nie wiem, która to już była próba i które podejście do zaprzyjaźnienia się z tak zwanymi książkami babskimi. Chciałam tak raz, wakacyjnie poczytać coś innego niż dołujące reportaże, historie wojenne, kryminały, morodbicia lub inne psychologiczne mózgotrzepy. Nie mówię tu o romansach, ale docenianej literaturze kobiecej. No niestety kolejna próba i znowu się poddaje. Tym razem poddałam się na odkryciu roku – Elenie Ferrante i jej Genialnej Przyjaciółce. No niby jest wszystko co trzeba. Ładnie napisana, bohaterowie też nawet sympatyczni, jest Neapol w tle i lata 50te. Ale kurczak no nudno jakoś strasznie… Akcja się ślimaczy, a właściwie nie dzieje się nic spektakularnego. Trochę się więc wynudzilam, ale zawzięłam się i doczytałam…

  • Na marginesie,  Półka z książkami

    Blog, który zmienił wszystko (o nas)

    To się zaczęło tak. Rozmawiałyśmy z Martą na facebookowym messengerze o książkach, narzekając, że nie mamy ciagle czasu się spotkać, pogadać i powymieniać książkami (obie nie lubimy ich pożyczać, ale dla siebie robimy wyjątek 😉 ) Czas nie sprzyjał naszym spotkaniom. Ja goniłam za własnym ogonem w agencji reklamowej na warszawskim Mordorze, Marta swój ogon zjadała w koncernie medialnym i… była szczęśliwie zakochana. Z tego marudzenia spontanicznie wymyśliłyśmy, że skoro nie możemy ze sobą rozmawiać normalnie to będziemy sobie gadać o książkach poprzez bloga. Żadna z nas nie podejrzewała wtedy, że to będzie początek jakiegoś procesu…   Nazwa powstała szybko. A z pomocą narzeczonego Marty powstała strona. Reszta pozostawała już…