• Na marginesie,  Półka z książkami

    Wielka ucieczka na Mokotowie

    Kolejny Big Book Festiwal właśnie dobiegł końca. Jestem pod urokiem miejsca jakie organizatorzy wybrali w tym roku na scenerię festiwalu czyli Pałac Szustra, który wydaje się wręcz stworzony do takiej imprezy. Leżaki, trawa i książki to jest ta sceneria czytania, którą lubię najbardziej.

  • Na marginesie,  Półka z książkami

    Polska czytająca czyli moja odpowiedź na bookchallenge

    Nie wiem czy to za sprawą mody, czy to efekt kampanii społecznych, ale przynajmniej na buniu Cała Polska Czyta! Ba! Nie tylko że CZYTA (jak widać statystyki kłamią wierutnie), ale CO CZYTA. Plejada polskiej i światowej literatury przewija się przez statusy ochoczo podejmujących wyzwanie: zrób listę dziesięciu książek, które z jakiegoś powodu są dla Ciebie ważne. Na listach nie wiedzieć czemu króluje literatura dziecięca, a także rosyjska i niemiecka klasyka, trochę powieści amerykańskiej, no i oczywiście polska awangarda. Słowem lista lektur jakiej nie powstydziła by się rasowa bibliotekarka.  Jest powód do dumy. Naród intelektualny, pomyśleć by można – z książką się nie rozstaje. Można by było cieszyć się i skakać z radości, gratulować…

  • "Dziewczyny z Powstania"
    Na marginesie,  Półka z książkami

    Dziewczyny z Powstania w koszulkach od Kupisza?

    Tak się zastanawiam na fali ostatnich co bardziej oryginalnych pomysłów na obchody 70. rocznicy Powstania Warszawskiego, co o tych koszulkach od Kupisza i stylizacjach szafiarek myśleć. Musze przyznać – uczucia mam ambiwalentne. Z jednej strony cieszy próba szukania formuły mniej sztywnej i lekko z patosu odbrązowionej, ale z drugiej zastanawiam się czy to wypada w ogóle śmierć Warszawy  z patosu odzierać?  Czy to wypada na koszulkach czy na bunia wrzucać zdjęcia trupów z Powstania? Koszulka z Cobinem jest jeszcze ok, a z powstańcem już nie? Tu trup i tu trup. Przypinkę  Che Guevary na płóciennej torbie można, a znak polski walczącej to już komercja totalna? Nie wiem, zgłupiałam, aż się z…

  • Na marginesie

    Rzecz o (nie)kupowaniu książek

    No nie umiem, nie będę się więcej oszukiwać. Nie umiem wejść do księgarni i nic nie kupić. Nawet jeśli celem jest zakup prezentu urodzinowego dla ciebie moja droga M., a może właśnie tym bardziej wtedy „moja silna wola puszcza się i łajdaczy”. No bo jak wejść tam i tak z niczym dla siebie? Na próżno obiecywałam sobie że dam rade, wytrzymam, potrafię … i dupa. To Twoja wina poniekąd. Musiałaś mieć urodziny właśnie teraz? Kiedy obiecawszy sobie uroczyście „żadnych książek dopóki nie przeczytam przynajmniej połowy z czekających w kolejce pozycji”, konsekwentnie omijam księgarnie szerokim łukiem? No cóż co się stało to się nieodstanie, ale w postanowieniu będą próbować trwać nadal…