• Powieść,  Półka z książkami

    Dzika Francja

    „Dzikusy” to przewrotny tytuł książki, która we Francji zrobiła furorę kilka lat temu, a pisarz został porównany do samego Balzaka. To prawda, powieść jest niezła, ale nie wiem, czy takie porównania służą współczesnym autorom i czy sam Balzak byłby tym faktem zachwycony.

  • Powieść,  Półka z książkami

    Jak Strout pozostawiła niedosyt

    Do kobiecych książek podchodzę zawsze krytycznie. Cienka jest granica między zaróżowioną, wypachnioną powieścią dla kobiet, a porządną literaturą kobiecą. Pierwsze omijam szerokim łukiem i jestem na nie wyczulona, jak diabli. Drugie uwielbiam, ale nie jest łatwo znaleźć książki, które będą opowiadać o kobietach w sposób dojrzały, mądry, emocjonalny, ale nie infantylny. Elisabeth Strout chodziła za mną od lat. Za „Olive Kitteridge” dostała Nagrodę Pulitzera i wiedziałam, że może śmiało dołączyć do mojej listy ulubionych: Munro, Ferrante, Lessing. Wreszcie autorka wydała coś nowego „Mam na imię Lucy” i już wiedziałam, że nie ma odwrotu. Jak tylko zobaczyłam ją w księgarni, uderzyła mnie jej chudość. Nie przepadam za grubaśnymi książkami, które wloką się niemiłosiernie, nie dając przestrzeni…

  • Powieść,  Półka z książkami

    Podróże do Afryki z Alexandrą Fuller

    Wyobraź sobie podróż. To będzie podróż egzotyczna i podróż w czasie zarazem. Lata 70te ubiegłego wieku. Jedziesz w głąb Afryki, do nieistniejącej już Rodezji, do domu pewnych ekscentrycznych angielskich osadników. Gości cię tam dość osobliwa rodzinka. Ona – urocza, wybuchowa i nieobliczalna Szkotka, zakochana w czarnym lądzie. On – typowy Anglik, małomówny, twardy facet wybaczający jej wszystkie ekstrawagancje. One – zwariowane, obdarzone swoistym poczuciem humoru, wiecznie dokuczające sobie siostry. W tle burzliwa historia tego regionu Afryki i krajobraz, który zapiera dech w piersiach.