Półka hiszpańska,  Półka z książkami,  Reportaż

Jak Hiszpania odkopuje się z traumy po wojnie domowej?

Reportaż o kościach, niepochowanych ofiarach hiszpańskiej wojny domowej, został właśnie uznany za znajlepszych reportaż literacki. Jury nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego zdecydowało w tym roku uhonorować Katarzynę Kobylarczyk za “uniwersalną opowieść o determinacji w poszukiwaniu prawdy i leczeniu zbiorowej pamięci” czyli reportaż „Strup. Hiszpania rozdrapuje rany”.

Osobiście bardzo cieszę się z tego wyboru. Ten reportaż wpisał się idealnie w zakres moich zainteresowań. Wojna domowa w Hiszpanii interesuje mnie od dawna i łapie wszystko, co na ten temat można przeczytać w polskim przekładzie (a tego za wiele niestety się nie pojawia). Reporterka pracowała nad książką 10 lat, a temat narodził się z potrzeby zrozumienia dość absurdalnej i jednocześnie tragicznej historii, a także zrozumienia tego co wokół tematu dzieje się współcześnie.

Kobylarczyk dotyka tragicznej historii Hiszpanii. Historii narastającego podziału społeczeństwa, której kulminacją była wojna domowa. Przez ponad 80 lat z konsekwencjami tej wojny – bratobójczymi walkami, rzeziami wśród ludności cywilnej dokonywanymi prze obie strony – praktycznie do tej pory ten kraj się nie zmierzył. Nie przepracowano traum, nie stworzono platformy do dialogu, przestrzeni do wzajemnego przebaczenia.

Historię piszą zwycięzcy. W przypadku Hiszpanii była to narracja trwającej wiele dekad dyktatury Franco, reprezentująca tylko jedną stronę konfliktu. Wiele bolesnych spraw zostało przeliczanych, a historia mocno ocenzurowana. Zabici – nie tylko walczący po przeciwnej stronie rojos (czerwoni), ale przede wszystkim cywile, których często niewinnie posadzonych o kolaboracje – wymazani z oficjalnych list poległych, pozbawieni prawa do pochówku. Ofiary do dziś leżą w nieoznaczonych zbiorowych mogiłach – w przydrożnych rowach, studniach, skrajach wiejskich łąk. I nie mówimy tutaj o kilku jednostkowych historiach, ale dramacie około 150 tys ofiar, a przede wszystkim dramacie ich rodzin.

Autorka oddaje im głos. Rozmawia z potomkami lub krewnymi zamordowanych, którym przez lata zakazano szukania szczątków, oddawania czci swoim bliskim, nie mówiąc już o możliwości ich pochowania. Reportaż jest próbą zrozumienia nie tyle jak doszło do tego bratobójstwa, ale przede wszystkim dlaczego nadal po tylu latach sprawy porozrzucanych po całym kraju ofiar nie rozwiązano, a ciało antybohatera tej całej historii – generała Franco, dopiero niedawno (mimo licznych protestów) zdecydowano się przenieść z doliny poległych, gdzie spoczywa znaczną część poległych podczas wojny.

Nie jest to też opowieść tylko o jednej stronie hiszpańskiego konfliktu. Pomimo że to po przegranej, republikańskiej stronie jest zdecydowanie więcej krewnych szukających szczątków swoich bliskich, skrzywdzeni są także po stronie przeciwnej. Także im reporterka oddaje głos, słuchając choćby relacji na temat mordowanych przez republikanów księży i zakonnic, którzy teoretycznie sprzyjali nacjonalistom.

Wbrew pozorom reportaż nie jest tylko niszowym tematem, który może zainteresować wyłącznie hiszpanofilów. Jest to reportaż bardziej uniwersalny i wbrew pozorom bardzo aktualny. Dotyczy bowiem szukania prawdy historycznej i pokazuje, że każdy kraj ma swoje “trupy w szafie”, o których nie wie jak mówić i jak się z nimi rozliczyć. Jest to też opowieść o podzielonym społeczeństwie, które sobie wcale nie wybaczyło i nie zaleczyło wszystkich ran. Te rany cały czas tlą się pod powierzchnią pozornie wesołego i beztroskiego kraju, który w każdej chwili może ponownie “wybuchnąć”.

Hiszpania nadal jest podzielona. Jak mówi jeden z rozmówców Kobylarczyk w kraju obok siebie nadal żyją dwa narody, które do dziś nie potrafią ze sobą rozmawiać na temat przeszłości. Duża w tym zasługa polityków, którzy na polaryzacji społeczeństwa i pobudzaniu negatywnych emocji buduje swój kapitał.

Co prawda dziś Hiszpania próbuje zmierzyć się z tą traumą, uporządkować historie i przede wszystkim przeprowadzić ekshumacje rozsianych po całym kraju szczątków, trudno jednak mówić o przebaczeniu i pojednaniu, kiedy obie strony nie mogą dogadać się nie tylko na poziomie opinii, ale przede wszystkim na poziomie faktów historycznych.

Od literatury oczekuję zaskoczeń, wzruszeń i poruszeń. Nie zrażają mnie tematy trudne i zabawy formą literacką. Nudzą za to powtarzalne schematy, banały i romanse. Czytam głównie powieści i reportaże, przede wszystkim interesuje mnie literatura europejska, głównie polska i hiszpańska. Podczytuje czasem poezję.

Powiadomienia
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x