Z innej półki

Król na małym ekranie

Po rewelacyjnym serialu „Ślepnąc od świateł” na podstawie prozy Jakuba Żulczyka uwierzyliśmy, że w Polsce umiemy w seriale, ale też że umiemy z sukcesem zaadoptować współczesne bestsellerowe powieści. Końcem roku Canal + zaproponował “Króla” na podstawie książki Szczepana Twardocha, który był również współtwórca scenariusza. Czy tym razem się udało?

Siłą serialu jest przede wszystkim obsada, która bardzo szybko pozwoli przestawić się z postaci, które sobie wyobrażaliśmy, na te zaproponowane przez Jana P. Matuszyńskiego. Mamy więc nadekspresyjnego Arkadiusza Jakubika jako Kuma Kaplicę i całkiem niezłego Borysa Szyca w roli psychopatycznego Radziwiłka, mamy też nieźle obsadzone role kobiece – Emilii i Anny, przez mało znane jeszcze aktorki Aleksandrę Pisułę i Lenę Górę, które nadają tym postaciom nieco inny, znacznie głębszy wymiar niż w książce.

Mamy wreszcie Michała Żurawskiego w roli Jakuba Szapiro, którego kupiłam już na poziomie trailera. Szapiro w interpretacji Żurawskiego jest bardziej wycofany i wyciszony, ale właśnie przez tę oszczędność środków wyrazu okazuje się rewelacyjny.

Z resztą Żurawski od dawna czuł, że rola Szapiry to jest rola jego życia. Jak sam mówił już podczas czytania książki wiedział, że ktoś tą historię sfilmuje i on zrobi wszystko, żeby tą rolę dostać. Dlatego zaraz zaczął trenować boks, żeby w razie co być już przygotowanym;) Mówi o tym m.in w rozmowie z Szczepanem Twardochem i Janem P. Matuszyńskim, którą w ogóle bardzo Wam polecam.

Fajne jest też to, że w serialu dostajemy nowe wątki. Dla osób, które polubiły książkę i bohaterów serial będzie świetnym uzupełnieniem niektórych historii, albo ich alternatywną rozwiązań zaproponowanych w książce. Scenariusz jest bowiem momentami mocno pozmieniany, a niektóre wątki rozbudowane.

Miłe oku będą też kostiumy, szczególnie kobiece, przypominające jak pięknie ubierali się ludzie w latach 30tych. Zresztą jedna z marek odzieżowych wprowadziła nawet specjalną serię ubrań inspirowanych serialem.

Dla ucha ciekawe będą też dialogi prowadzone w jidisz, dodając scenom fajny koloryt i budując ciekawy klimat.

Finalnie jednak serial, mimo że obejrzany nie bez przyjemności, mocno mnie momentami drażnił. Czułam się bowiem trochę jakbym oglądała teatr telewizji. Raziła mnie sztuczność niektórych scen, której nie obronili nawet świetni aktorzy.
Sceny bójek, tak bardzo markowane, że zamiast brutalne stawały się groteskowe, partiotyczne rozmowy tak patetyczne, że aż śmieszne, o scenach łóżkowych nie wspominając, bo każdy wie jak wygląda seks w polskich filmach. No i końcówka serialu, która pokazana jest tak dosłownie, że nie daje szans wyobraźni i obraża inteligencję odbiorcy.

Niestety, może w Polsce nauczyliśmy się robić dobrze seriale, ale nad tymi historycznymi musimy jeszcze mocno popracować. Po tak świetnych historycznych produkcjach jak na przykład w “The Crown” poprzeczka poszła wysoko w górę i z tej perspektywy ciężko się to po prostu ogląda.

Jeśli więc nie znacie jeszcze historii “Króla” nie zaczynajcie tej przygody broń boże od serialu. Będzie to bowiem mocny fault start. Zdecydowanie musicie najpierw zajrzeć do książki! 😉

0 0 votes
Oceń książkę:

Od literatury oczekuję zaskoczeń, wzruszeń i poruszeń. Nie zrażają mnie tematy trudne i zabawy formą literacką. Nudzą za to powtarzalne schematy, banały i romanse. Czytam głównie powieści i reportaże, przede wszystkim interesuje mnie literatura europejska, głównie polska i hiszpańska. Podczytuje czasem poezję.

Powiadomienia
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x