Półka hiszpańska,  Półka z książkami,  Reportaż

Najlepszy reportaż 2019 – moje typy

Za kilka dni poznamy laureata kolejnej edycji Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za reportaż literacki. W finale 11. edycji konkursu znalazły się 3 reportaże, które polecam Wam w ciemno bez czekania na ostateczny werdykt jury.

Na szczęście nie muszę – w przeciwieństwie do jury konkursu – wybierać tylko jednego reportażu. Miałabym duży problem z decyzją. Szczególnie trudno było by mi dokonać wyboru pomiędzy dwiema książkami o traumach, z którymi mierzą się dwa daleko od siebie położone kraje – hiszpańskiej opisanej w książce Kobylarczyk i kanadyjskiej, o której pisała Gierak-Onoszko.

Strup, Hiszpania rozdrapuje rany, Katarzyna Kobylarczyk, Wydawnictwo Czarne 2019

Ten reportaż wpisał się idealnie w zakres moich zainteresowań. Wojna domowa w Hiszpanii interesuje mnie bowiem od dłuższego czasu i łapie wszystko co na ten temat można przeczytać w polskim przekładzie. Książka jednak może być interesująca nie tylko dla hiszpanofilów. Jest to bowiem przede wszystkim reportaż o podzielonym kraju, w którym ludzie wierzą w dwie wersje historii, a także o niezałatwionych i przemilczanych przez sprawach, które cały czas tlą się pod powierzchnią pozornie wesołego i beztroskiego kraju.

Kobylarczyk dotyka w swoim reportażu tragicznej historii Hiszpanii. Historii narastającego podziału społeczeństwa, której kulminacją była wojna domowa. Przez ponad 80 lat z konsekwencjami tej wojny – bratobójczymi walkami, rzeziami wśród ludności cywilnej dokonywanymi prze obie strony – praktycznie do tej pory ten kraj się nie zmierzył. Nie przepracowano traum, nie stworzono platformy do dialogu, wzajemnego przebaczenia.

Wiele bolesnych spraw zostało przeliczanych, a historia mocno ocenzurowana. Zabici – wymazani z oficjalnych list poległych, pozbawieni prawa do pochówku. Ofiary do dziś leżą w nieoznaczonych zbiorowych mogiłach – w przydrożnych rowach, studniach, skrajach wiejskich łąk. Autorka oddaje głos rodzinom, którym przez lata zakazano szukania szczątków, oddawania czci swoim bliskim, nie mówiąc już o możliwości ich pochowania.

Hiszpania dziś próbuje zmierzyć się z tą traumą, uporządkować historie i przede wszystkim przeprowadzić ekshumacje rozsianych po całym kraju szczątków. Trudno jednak mówić o przebaczeniu i pojednaniu, kiedy obie strony nadal żyją w przeświadczeniu swoich racji i nie mogą dogadać się nie tylko na poziomie opinii, ale na poziomie faktów historycznych.

Lars Berge, Dobry Wilk, Wydawnictwo Czarne 2019

Reportaż dość specyficzny, na którego przeczytanie nie ukrywam zdecydowałam się po ogłoszeniu finalistów Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego, bo to zawsze daje gwarancję dobrej lektury. Berg pozornie prowadzi dziennikarskie śledztwo wokół tragedii jaka w 2012 roku wydarzyła się w jednym ze szwedzkich parków zoologicznych. Pewnego dnia wilki, które były czołową atrakcja parku – oswojone i zsocjalizowane – zagryzły swoją opiekunkę.

W miarę pracy nad reportażem okazuje się, że książka nie dotyczy tylko wydarzenia i szukania winnych, którzy doprowadzili do tej sytuacji. To pretekst do rozważań na temat stosunku człowieka do przyrody i dzikich zwierząt, sposobu działania parków zoologicznych i na temat megalomanii człowieka, który uwierzył, że może podporządkować sobie przyrodę.

To bardzo dobra książka na teraz – na czas pandemii. Daje bowiem do myślenia na temat naszych relacji z przyrodą, rewiduje bowiem poglądy nie tylko na temat naszego stosunku do dzikich zwierząt, ale w ogóle do natury.

“27 śmierci Toby’ego Obeda” Joanny Gierak-Onoszko

Świetny debiut i świetny reportaż o ciemnej stronie historii “najlepszego kraju na świecie”, czyli Kanady. Opisuje wieloletni, okrutny proces asymilowania dzieci urodzonych wśród przedstawicieli pierwszych narodów. Historie zebrane przez mieszkającą w Kanadzie polską dziennikarkę, są wstrząsające i bardzo poruszające. Reportaż czyta się ze ściśniętym gardłem, ale też trudno się od niego oderwać mając nadzieję, że przynajmniej jedna z tych historii skończy się pozytywnie.

To co dla mnie było szalenie interesujące, to sam proces radzenia sobie Kanady z tą narodową traumą, która podobnie jak w reportażu Kobylarczyk przez wiele lat była przemilczana. To nie tylko ogromne odszkodowania dla ocalałych z internatów osób, ale też cały proces zmian, które wdraża się na różnych poziomach – społecznym, językowym, czy też kulturowym.

Byłam też pod ogromnym wrażeniem tego jak się autorka podeszła do tematu i jak udało jej się opowiedzieć o wszystkich niuansach i zawiłościach całego procederu, a potem procesu “leczenia narodowej traumy”. Reportaż napisany jest z dużą wrażliwością i empatią. Trudne sprawy opowiedziane są w sposób precyzyjny, a słowa stawiane bardzo ostrożnie, z przesadną mogłoby się wydawać polityczną poprawnością.

Więcej o książce tu

Od literatury oczekuję zaskoczeń, wzruszeń i poruszeń. Nie zrażają mnie tematy trudne i zabawy formą literacką. Nudzą za to powtarzalne schematy, banały i romanse. Czytam głównie powieści i reportaże, przede wszystkim interesuje mnie literatura europejska, głównie polska i hiszpańska. Podczytuje czasem poezję.

Dodaj komentarz

avatar
  Powiadomienia  
Powiadom o