Polecamy,  Półka z książkami,  Reportaż

Nic o nas bez nas

Ten zacny stos książek to pozycje, które zamierzam przeczytać w najbliższym czasie i pewnie będzie to już przyszły rok. Nie może brakować mi argumentów, kiedy dyskutuję na temat obrony swoich praw. Nie ma już na to ani czasu ani przestrzeni. Czytajmy, zbierajmy informacje i edukujmy siebie nawzajem. Tylko tak i w kupie damy radę! Chociaż dziś nie jestem już pewna, czy damy radę, czy tylko mi się tak wydaje. Ale róbmy swoje!

Jest już jedna książka za mną, której nie ma na tym stosie, czytałam ją bowiem na Legimi.

„Klub. Seksskandal w komitecie noblowskim” Matildi Gustavsson przeczytałam już czas temu i książka ta okazała się świetna na kilku poziomach. Książką ta też wpadła ścisłej czołówki najważniejszych według mnie książek 2020.

O aferze seksualnej w komitecie noblowskim – instytucji w Szwecji, która co roku przyznaje nagrodę Nobla w dziedzinie literatury, słyszałam, ale średnio się w nią zagłębiałam. Ba, nawet ją trochę zbagatelizowałam, zakładając, że w Szwecji to potrafią takie sprawy szybko rozwiązywać. Przeczytawszy książkę, dostałam wszystkie szczegóły i cały przebieg zdarzenia na tacy. Okazuje się, że w Szwecji również nie poradzono sobie z tematem i w sumie to nie mam miejsca na świecie, w którym przemoc seksualna nie stanowiłaby problemu.

Prześledzenie afery w komitecie noblowskim to nie jedyny plus wynikający z lektury tej książki. Autorka zanim wybuchł skandal, zajmowała się nadużyciami seksualnymi, w które uwikłany był wpływowy w świecie sztuki człowiek (on jest mężem jednej z członkiń noblowskiego komitetu i stąd cała afera z Noblem – chociaż jak się domyślacie to duże uproszczenie). Dotarła do artystek, które ów człowiek wykorzystał i które zgodziły się o tym opowiedzieć. Gromadzenie danych, kontakt z poszkodowanymi i w końcu finalne wypuszczenie tekstu, okazało się przełomowe, ale wymagało od autorki zupełnie nowych umiejętności. W całej książce samej Gustavsson jest zresztą dużo. Chociaż nie zawsze lubię ten zabieg w reportażach, to tutaj on działa na plus. Perspektywa kobieca, wątpliwości związane z siłą wypuszczanego tekstu, obawa przed publikacja i wszystkie emocje towarzyszące publikacji artykułu, mieszają się z meritum sprawy i działają na siebie jak samonapędzająca się maszyna. Nie mam wątpliwości, że tylko kobieta mogłaby w taki sposób podejść do tematu i bardzo się cieszę, że autorka po drodze dzieli się swoimi przemyśleniami. Dzięki temu zyskujemy ciekawy wymiar rozmów o przemocy seksualnej. Nie zawsze bowiem gwałt dokonywany jest ciemnej uliczce przez nieznajomego (raczej nigdy nie jest), zdarza się, że przemoc pojawia się z czasem, po kilku spotkaniach z nowo poznanym mężczyzną, czasem jest to dobry znajomy. Zdarza się, że kobieta z pozycji petenta (jak tutaj artystka kontra osoba wpływowa) jest zafascynowana człowiekiem, który mógłby jej pomóc w karierze, ale nie przypuszcza, ze ceną, jaką przyjdzie jej zapłącić, będzie jej własne ciało i emocje. Nic nie jest czarno białe.

To, co mnie zaskoczyło i okrutnie zasmuciło, to przebieg afery w komitecie noblowskim. Dziadersi i ludzie, którzy wolą nie widzieć, albo wręcz uznają przemoc za cześć życia, są wszędzie. Nawet w elitarnym, nobilitowanym klubie w Szwecji. Także dziewczyny, to lektura niemalże obowiązkowa!

Matlida Gustavsson „Klub. Seksskandal w komitecie noblowskim”

Przekład: Justyna Czechowska

Wydawnictwo Wielka Litera 2020

0 0 votes
Oceń książkę:
Powiadomienia
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x