Półka z książkami

Nike się dusi

Oglądanie rozdania tegorocznej nagrody literackiej Nike przypominało przebywanie w bardzo dusznym pokoju. Nie było, czym oddychać. Duchota nr 1: w atmosferze skandalu na linii Dunin Karpowicz, oskarżeń i mało eleganckich zagrywek, miała nam zostać zaprezentowana książka ceniona i ważna w roku 2014. Duchota nr 3: wydawca Jerzego Pilcha, mimo iż zakończył współpracę z autorem, musiał wyjść na scenę, odebrać nominację za książkę, którą wydał i wytłumaczyć nieobecność autora. Awanturę czuć na kilometr, ale dzielny wydawca ze sceny życzył zdrowia nieobecnemu Panu Jerzemu. Brawo. Duchota nr…., a dajcie spokój. To nie ma sensu. Pastwienie się nad tą lekko smętną imprezą po prostu szkodzi samym książkom. Państwo załatwiają swoje sprawy na forum, poprzez nominacje lub ich brak, a ja tylko chcę się dowiedzieć, po którą książkę sięgnąć, która warta jest zachodu. Wprawdzie Patrycja Pustkowiak i jej „Nocne zwierzęta” zostały bez nagrody, ale nagroda Nike 2014 dla Karola Modzelewskiego i jego „Zjedzmy kobyłę historii. Wyznania poobijanego jeźdźca” to już coś. Pewnie niedługo na booklove 🙂 W przyszłym roku już tylko przeczytam w gazecie, kto wygrał i nic nie będę oglądać. Czytajmy, polecajmy, mniej o dziwny sprawach gadajmy.

Dodaj komentarz

avatar
  Powiadomienia  
Powiadom o