Półka z książkami

Czy Pipkę można odmienić?

Profesora Miodka pamiętam z dzieciństwa. Trochę przemądrzały pan z okienka, którym straszyło się nas w szkole. „Ojczyzna Polszczyzna” – jednym uchem wpadała, drugim wypadała. Potem długo, długo nic i wreszcie ta książka. Co za powiew mądrości i humoru! Brylancik.

„A jeśli słyszę – a potrafi to powiedzieć nauczycielka-, że nie odmienia się nazwisk znaczących, to miałbym w tym momencie ochotę zabić i powiedzieć: proszę pani, a które nazwisko nie jest znaczące? Pipka i Miodek – owszem, bardziej, a Czartoryski czy Potocki – mniej. Ale Potocki też był znaczący, bo wziął się z potoka”

Jerzy Bralczyk, Andrzej Markowski, Jan Miodek, Jerzy Sosnowski "Wszystko zależy od przyimka" Wydawnictwo: Agora (2014)
Jerzy Bralczyk, Andrzej Markowski, Jan Miodek, Jerzy Sosnowski „Wszystko zależy od przyimka”
Wydawnictwo: Agora (2014)

Wydawałoby się, że Panowie Bralczyk, Miodek, Markowski mogą być tylko poważni. Wydawałoby się, że rozmowa o języku polskim może być też tylko poważna. Wydawałoby się, że tematu to żartów nie ma. W końcu od czasu do czasu z jakiegoś kąta wyskoczy potargane straszydło, które obwieszcza, że z naszym językiem jest źle; Że jeździmy na weekendy, że chodzimy na party, robimy zakupy w szopie, forłardujemy i jesteśmy w taczu, a przede wszystkim klniemy na potęgę. I wtedy wchodzą oni Bralczyk, Miodek, Markowski – trzej muszkieterowie Ojczyzny Polszczyzny, nieugięci i niezmordowani, zawsze na posterunku. W rozmowie z Jerzym Sosnowskim we „Wszystko zależy od przyimka” obalają mity, robią porządek z przyimkami i czasownikami, odnoszą się języka reklam, sloganów i maili. Są przy tym uroczy i zabawni. Pamiętają tyle anegdot i historii, że cały wydział polonistyk razem wzięty tyle nie pamięta. Są otwarci na nowe, ale otwarcie też krytykuję grubiaństwo i pychę językową.

„Przypomnę tu aforyzm Milana Kundery, który napisał, że świat, w którym wszyscy są na ty, nie jest światem powszechnej przyjaźni, tylko powszechnego lekceważenia”

Konfrontują się z korporacyjnym bełkotem, zapewniając nas jednocześnie, że zawsze będzie coś nowego w języku, coś, co wskazuje, że polski płynie z nurtem. A to, co ważne, to, w jaki sposób my przykładamy się do wypowiedzi i, czy schludnie mówimy. Tak, bowiem okazujemy szacunek do odbiorcy i samego siebie.

Przekleństwa:

„- Pamiętam z czasów liceum, że czasownik „pieprzyć” uchodził za bardzo mocne słowo,

– A na Górnym Śląsku nie! Podobnie jak „pierdolić” w Wielkopolsce znaczy tylko: „bajdurzyć”. Dlatego byłem zszokowany, kiedy Jerzy Waldorff powiedział: „Panowie, my tu zaczynamy pierdolić”. Sam Jerzy Waldorff! A tymczasem wyszła tu jego wielkopolskość.

– „Pierdolić” ma trzy warstwy historyczne. Najpierw znaczyło „puszczać bąki”, potem „ględzić, opowiadać głupoty”, a w końcu to, co znaczy dziś”

Bełkot i bardziej subtelnie niż przekleństwa:

„Język ma gorączkę. Ze wszystkim przesadzamy. Nie można się już czymś interesować, nie można mieć zainteresowań, tylko pasję trzeba mieć. Nie możemy się czymś niepokoić, tylko od razu bulwersować.”

Błędy:

„-Na przykład: meczy to koza! Meczów się mówi”

„- Albo w „oparciu o” – mój nauczyciel, profesor Siciński, mówił, że w oparciu to mogą być pluskwy!”

„- Poszłem, bo jestem oszłem”. Może i to działa

Nie wiem, co na was zadziała, ale gwarantuję, że ta książka to świetna zabawa i nauka w jednym. Dla każdego.

Jerzy Bralczyk, Andrzej Markowski, Jan Miodek, Jerzy Sosnowski „Wszystko zależy od przyimka”
Wydawnictwo: Agora (2014)

Dodaj komentarz

avatar
  Powiadomienia  
Powiadom o