Półka z książkami

Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek

W świecie, w którym wszystko jest ważne i nieważne jednocześnie. W dobie przeciążenia informacjami i bodźcami. W czasach zbiorowej ślepoty i nie dostrzegania rzeczy najistotniejszych proza Filipa Zawady daje wytchnienie. Swoją pozornie prostą konstrukcją i prostym językiem powoduje dyskomfort. Nawet nie wiem kiedy zatrzymuje się przy niej i rozmyślam. Chcę skończyć czytać i jednocześnie nie chcę, żeby ta książka się kończyła. To bardzo przyjemne uczucie, skupione na delektowaniu się prozą.

Świat widziany oczami chłopca, który sam siebie nazywa bękartem i mieszka z siostrami w zakonie, jest niezwykły. Z jednej strony mało skomplikowany – jak świat dziecka, z drugiej głęboki, niemalże metafizyczny. Połączenie tej dziecięcej narracji z obserwacjami świata i zależności, jakie w nim są, daje piękną opowieść o tym, co w życiu ważne. Jest w niej również dużo humoru i sarkazmu. Pisana bardzo poetycko otwiera dużo możliwości interpretacyjnych.

Czytając krótkie rozdziały książki, miałam nieodpartą ochotę zwolnić tempo czytania, zatrzymać czas. Chciałam czytać spokojnie, wdychając klimat i świat chłopca. Co ciekawe są w tej książce momenty, w których autor ociera się o banał, a nawet kicz, ale dla mnie ani razu nie przekracza tej cienkiej granicy. Wspaniale balansuje i szuka równowagi w tekście. W ostatnim zdaniu każdego mikro rozdziału zmusza czytelnika do zastanowienia się, zatrzymania. I właśnie w tej prostocie przekazu upatruję siłę tej książki. Bo życie, mimo iż nie składa się z samym skomplikowanych ciągów zdarzeń, czasem nas zaskakuje, otumania, przerasta.

Chciałabym więcej czytać takich książek – pomysłowych, inspirujących i satysfakcjonujących literacko. Nie przegapcie!

Filip Zawada

„Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”

(Wydawnictwo Znak, 2019)

Dodaj komentarz

avatar
  Powiadomienia  
Powiadom o