Półka z książkami

Smutny grafficiarz

Dostojne mury całe z graffiti? Zbuntowany artysta uliczny, którego nikt nie może znaleźć? Podziemne miasto w Hiszpanii? Zapowiadało się nieźle. Niestety…

Po „Mężczyźnie, który tańczył tango”, które czytałam z wielką przyjemnością, spodziewałam się po nowej książce autora, petardy. Czekałam na delikatnie prowadzoną narrację,  zmysłowości w słowach, czułości w opisach i na to wszystko, co sprawiło, że Arturo Pérez-Reverte został na dłużej w kręgu moich zainteresowań.

Niestety…

Dostałam opowieść, którą się czyta przyjemnie i lekko, ale brakuje jej jakiegoś bigla. Lex – atrakcyjna dziewczyna  po całej południowej Europie szuka najbardziej znanego i najlepiej ukrytego graficiarza Snipera. Arturo Pérez-Reverte, choć pokazuje nam podziemny świat artystyczny, prześlizguje się po jego powierzchni. Czytałam i czekałam. Czekałam na jakiś mocny akcent, zwrot albo przynajmniej jakieś pieprznięcie. Dostałam mini petardkę na koniec, ale to za mało, żebym mogła uznać „Cierpliwego snajpera” za książkę, która mnie urzekła. Jeżeli jednak szukacie czegoś lekkiego na wakacje, to możecie spróbować.

Arturo Pérez-Reverte "Cierpliwy snajper" (Wydawnictwo Znak, 2015)
Arturo Pérez-Reverte „Cierpliwy snajper” (Wydawnictwo Znak, 2015)

 

 

Jedyna rzecz, która została mi po tej książce, to głód informacji o graffiti. Zaczęłam szukać świeżych informacji o Banksym – moim ulubieńcu. Sprawdzać różnice w stylach, formach, szperać w publikacjach na temat warszawskich murali. I to tyle w temacie nowego Arturo Pérez-Reverte 🙂

 

Nasza ocena: 3 – Jak nie masz nic lepszego pod ręką (Eeeeee) – nasza subiektywna skala

 

syrenigrod.fotolog.pl
syrenigrod.fotolog.pl

Na blogu syreniglod.fotoblog.pl znalazłam mój ulubiony warszawski mural (autor Simpson). Praca powstała w 2012 roku w ramach Street Art Doping.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Arturo Pérez-Reverte „Cierpliwy snajper”

(Wydawnictwo Znak, 2015)

 

 

Dodaj komentarz

avatar
  Powiadomienia  
Powiadom o