• Półka z książkami

    Nieistotność czasem rozczarowuje

    Zwiedziona recenzjami i ochami nad wielkim powrotem czeskiego pisarza, połasiłam się w księgarni na niewielką książeczkę  Milana Kundery pt. ‚Święto nieistotności’. Zgarnąć ją z półki było łatwo tym bardziej, że okładka nietuzinkowa – w kolorze jaskrawej pomarańczy i seledynu. Wprost krzyczała ‚kup mnie!’. I to by było na tyle jeśli chodzi o zachwyty. Reszta bowiem jest przekombinowana i potwornie nudna. Pamiętając najlepsze dzieła Kundery liczyłam na jakiś emocjonalny wstrząs, albo przynajmniej odrobinę dreszczy. Nic z tęgo jednak się nie wydarzyło. Nie dość, że historia czterech przyjaciół nie wciągnęła mnie totalnie, to jeszcze styl tak pogmatwany i język tak nieprzyjazny, że czytanie ledwie stu-stronicowej książeczki zajęło mi kilka dni! Albo bowiem usypiałam…