Powieść,  Półka hiszpańska,  Półka z książkami

W samym środku zimy

Po latach spotkałyśmy się ponownie z Isabel Allende, jak stare dobre przyjaciółki, które pomimo upływu czasu nadal maja o czym ze sobą rozmawiać…

„W samym środku zimy” to najnowsza, podobno najbardziej osobista powieść Isabel Allande. Jej poziom porównywany jest do przełomowego Domu Duchów. I pomimo tego, że osobiście trochę mnie męczyła warstwa obyczajowa balansująca za blisko w stronę romansu, to jednak książka się broni, bo w tej lekkiej obyczajowej formie porusza szalenie ważne i wyjątkowo ciężkie zagadnienia.

Pozornie to książka mało wymagająca od czytalnika. Ot w jedną z największych śnieżyc w Nowym Jorku dochodzi do stłuczki. Przypadkowe spotkanie i zawartość  bagażnika jednego z samochodów, połączy ze sobą 3 osoby – Amerykaninia, Chilijkę i Gwatemalkę , a autorce da pretekst do opowiedzenia historii ich życia.

I to właśnie te niby opowiadane przy okazji historie będą w tej książce najistotniejsze. Jak można się spodziewać nie będą to raczej przyjemne wspomnienia. W życiu bohaterów znajdziemy wszystkie plagi świata i tyle zła, że można byłoby nimi obdzielić armię nieszczęśników. Wydarzyło się tutaj wszystko złe, co mogło się wydarzyć, a wszystko co mogło pójść dobrze poszło źle. Mamy więc gwałty, chorobę nowotworową, alkoholizm, przemoc, śmierć dziecka (niejednego), nieudane związki, morderstwo … dużo tych nieszczęść jak na jedną powieść. I było by to nie do zniesienia, gdyby nie szerszy kontekst.

Oprócz tego, że każde z bohaterów zmaga się z jakaś traumą i śmiercią bliskich osób, to ich losy wplecione są dodatkowo w społeczno-polityczny kontekst i stanowią pretekst do opisania problemów Ameryki Południowej i Środkowej, które zmuszają ludzi do nielegalnego przekraczania granicy i ucieczki. Po jednej stronie granicy jest zatem życie w skrajnej biedzie, spowodowane problemami gospodarczymi w odradzających się na nowo po czasach dyktatury państwach, jest walka o życie i ucieczka przed falą przestępczości, gangami i prześladowaniami politycznymi. Po drugiej USA – inny świat i inne problemy, z rasizmem, uprzedzeniami i niechęcią do Latynosów na czele, ale też z tym swoim american dream  i obietnicą lepszego życia.

Ten społeczno-polityczny kontekst jest przy tym też szalenie aktualny i nieprzypadkowo został przez Allende poruszony właśnie teraz. To istotny moment zmiany w polityce prezydenta USA w stosunku do emigrantów. To moment, kiedy coraz bardziej realny staje się mur na granicy meksykańskiej i kiedy dochodzi do tak absurdalnych i przejmujących decyzji jak proceder rozłączania dzieci nielegalnych emigrantów od ich rodziców. To też moment krytyczny w krajach takich jak Wenezuela, skąd właśnie teraz w stronę granicy amerykańsko-meksykańskiej zmierza karawana nie mających nic już do stracenia emigrantów.


Od literatury oczekuję zaskoczeń, wzruszeń i poruszeń. Nie zrażają mnie tematy trudne i zabawy formą literacką. Nudzą za to powtarzalne schematy, banały i romanse. Czytam głównie powieści i reportaże, przede wszystkim interesuje mnie literatura europejska, głównie polska i hiszpańska. Podczytuje czasem poezję.

1
Dodaj komentarz

avatar
  Powiadomienia  
Najnowsze Najstarsze Najlepiej oceniane
Powiadom o
Gandalf
Gość

„W samym środku zimy” to książka niezwykle trudna i przepełniona emocjami, ale z pewnością warto po nią sięgnąć. Bardzo przemyślana i refleksyjna, która zostanie z czytelnikiem na długo po lekturze.